piątek, 26 czerwca 2009

Balon

Jestem po kontroli u lekarza. Szłam z przekonaniem, że to formalność. Ale nie. Mój organizm miał dla mnie kolejną niespodziankę. Niespodziankę w postaci balona na prawym jajniku. Skąd do cholery wzięła się ta torbiel? w dodatku po prawej stronie, gdzie pęcherzyk pękł? musiała wyrosnąć po owulacji. Więc na miesiąc antykoncepcja, żeby to wyczyścić i jak będzie dobrze, to w następnym cyklu start.

Nie wiem już co mam o tym wszystkim myśleć. Jak ja mam się nastawić optymisycznie, jak dopiero co to zrobiłam i proszę. Prezent, bonus, niespodzianka. Dla stałej klientki jajnikowych atrakcji. Gratis taki. Niech to szlag.

I nie martwi mnie to czekanie do następnego cyklu. Czekałam 2,5 roku, poczekam jeszcze tyle, ile będzie trzba. Tylko zastanawiam się, co jeszcze? co jeszcze się zdarzy? Nie ma tu jakiegoś limitu? No bo do cholery, taka "chojność" losu tylko dla mnie? Czyż to nie jest lekka przesada?

5 komentarzy:

  1. Aj, aj :( To tylko miesiąc, wytrzymasz... Ja też na antykach - i to mają być "starania"? Ech...

    OdpowiedzUsuń
  2. wytrzymam, wytrzymam.... już mi trochę przeszła złość. Nic mi nie pozostaje jak czekać.
    A Ty Kamila długo jeszcze? bo z tego, co kojarzę to chyba już ostatni m-c na antykach, co? a mogę zapytać ile masz lat? ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze ten cykl do końca i następny - to tylko nam się tak dłuży :)
    Pod koniec roku skończę 24 lata - mam jeszcze czas, co? ;) Dlatego staram się nie wariować i cieszyć życiem. W życiu bym nie pomyślała, że mnie „to” (niepłodność) spotka – zwłaszcza w tym wieku. Lekarze mówią, że bardzo szybko odkryłam moje problemy i cieszy ich mój młody wiek. Szkoda, że bez rezultatu… Cóż, taki lajf… Ale zwycięstwo będzie słodkie!

    OdpowiedzUsuń
  4. ja żałuję, że tak późno zaczęliśmy się starać, a nie np. od razu po ślubie, ale cóż, były inne priorytety wtedy, a czasu nie cofnę. Ja za 3 m-ce zaliczę trzydziechę. Nie stanowi to dlamnie "godziny zero" jak dla niektórych, ale nie zmienia to faktu, że już chciałabym być mamą, albo przynajmniej w ciąży...
    A u Ciebie to na razie chyba "tylko" wahnięcia hormonów,co? mam nadzieję, że jak to uporządkujesz to jako taki problem z płodnością na dłuższą metę Cię ominie:) tego Ci w każdym razie życze;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Haha, no "tylko" ;) Będzie dobrze, jeszcze się w parku miniemy z wózkami, zobaczysz :)

    OdpowiedzUsuń