poniedziałek, 6 lipca 2009

W poszukiwaniu porządku

Przeszło mi. Trochę... ale lepiej, że trochę, niż tkwić w narastającym agresorze.

Ale bycie kobietą pełną niespodzianek, zgodnie z definicją mojej pani doktor, zobowiązuje. Więc psychicznie mam się lepiej, za to fizycznie niekoniecznie. Mam 12 DC, jestem na antykoncepcji - boli mnie brzuch tak jak w ubiegłym miesiącu i cały czas plamię. Dlaczego? Tego nie wiedzą pewnie nawet moje jajniki.
Nie mam siły nawet się tym denerwować. Olałam to za przeproszeniem i nawet nie zamierzam dzwonić do lekarki po poradę/wyjaśnienie. Przeczytałam ulotkę dot. tabletek, jest to wpisane w skutki uboczne, więc zakwalifikowałam to do tej kategorii, choć jak znam mój organizm ma inny powód ku temu. A ja mu oświadczam, że nie interesuje mnie to. Mam dość. Sięgam powoli granicy mojej wytrzymałości na ten moment i nie chce mi się tym stresować.
A czas na najbliższe dni mam tak zapełniony, że mam nadzieję nie mieć kiedy myśleć o moim osobistym bałaganie hormonalnym.
Dziś mam do skończenia tłumaczenie, jutro po pracy pan do zepsutej pralki, książka do przeczytania, pakowanie, bo w środę ruszam w delegację. Wracam w piątek w nocy, w sobotę rano jadę na imprezę do rodzinnego miasta, wrócę w niedzielę wieczorem i czeka mnie aktywny tydzień po miesięcznej nieobecności szefa. A jak się owy tydzień skończy to zamierzam mieć okres, "czyste" jajniki i móc znów pompować w siebie imponujące dawki hormonów. Aż by się chciało dodać "i wyhodować dwa piękne pęcherzyki, ucelować inseminacją, 'zaskoczyć' i nosić w brzuchu bliźniaki" ;) zachłanna jestem, wiem. Ale jak pomyślę, że miałabym tak walczyć o kolejnego potomka, to godzę się nawet na trójkę naraz. W przeciwnym razie moje dziecię będzie jedynakiem tak jak ja, bo drugi raz tego wszystkiego nie przetrzymam.

No to rozplanowałam niechcąco dwa tygodnie. Chociaż na zewnątrz jakiś porządek...

3 komentarze:

  1. Tym plamieniem się nie martw. Może tak być przez cały cykl. Właściwie u 60 % pacjentek przy przyjmowaniu Iego opakowania OC (nie przerwszego w życiu, ale Iego po przerwie) jest plamienie. Tak jak napisane jest w ulotce. Wynika to z drastycznego zmniejszenia dawki estrogenów w organizmie. Czasem dziewczyny wymagające większej dawki (np. Femodenu, a nie Yasminelle- taki przykład) plamią przy kolejnych opakowaniach. Tobie, mam nadzieję to nie grozi. To opakowanie i znów bierzesz się do roboty... Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. oj, jak się cieszę, że się odezwałaś... szczerze mówiąc czekałam na to "uspokojenie" od Ciebie, podświadomie:) zresztą nie pierwszy raz. Poprzedni cykl, po inseminacji też. Dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ty uważaj. Bo marzenia się spełniają ;) Najczęściej już wtedy, gdy o nich zapomnimy ... :***

    OdpowiedzUsuń