No tego jeszcze nie było - dwa posty w jeden dzień i to po deklaracji, że dość pisania na dziś.
Ale "sprowokowała" mnie Iwona swoim komentarzem do poprzedniego wpisu i mnie natchnęło... ;)
Po pierwsze - za każdym razem jest mi bardzo miło, jak się ktoś ujawnia, że mnie podczytuje.
Mam wtedy poczucie, że nie jestem tu zupełnie sama. A nie ma uczucia z forum, że tonie się w milionach postów, gdzie wszyscy są razem, wspierając się przez najbliższe 5 linijek wystukanych na klawiaturze i to by było na tyle. A tu, "u mnie" to tak, jakbyście wpadały na wirtualną kawę;)
Aż się ożywiłam;)
Po drugie - czytałam ten artukuł http://wyborcza.pl/1,81388,6829305,Dziecko_rodzi_sie_w_glowie.html
I z pewnością jest coś na rzeczy. Myślałam niejednokrotnie o psychologu, ale uznałam, że to będzie wyjście na później. Choć wiem, że nad emocjami powinnam popracować. I to nie nad tymi, które mnie dopadają w kwestiach ciążowych, tylko nad tymi, które rządzą moim życiem na codzień. Nerwus ze mnie przeokropny, no i to dążenie do perfekcjonizmu i wieczne poczucie, że jeszcze mam tyle do zrobienia... czytałam ten akapit trochę jakby o sobie. I jeszcze parę rzeczy by się znalazło...
Jak rozumiem Tobie Iwona się udało? A czy to Ty zamieściłaś info o artykule na forum? Bo jeśli tak, to Twoje poczynania też śledziłam. Choć prawie nigdy się nie odzywam na forach.
No, to teraz już dość na dziś. Jakoś mi się tak lepiej zrobiło na koniec dnia, w duszy mi się rozświetliło. I na dokładkę dwie ogromniaste tęcze, tęczuchy wręcz, za oknem. Boskie. Może takie na szczęście, jakby powiedziała moja mała chrześnica;)
Ach, i skoro znów tu jestem, to dopiszę, że jestem po pierwszym zastrzyku. Wolę kłucie z automatu gonalu, wstrzykiwanie odbywa się delikatniej niż w przypadku puregonu.
Trzeba zniknąć
10 miesięcy temu

Jak pieknie czytać nadzieję:)
OdpowiedzUsuńa może tęczuszka piccuszka?? :)))))) Całusy :** I czekam na telefon :)
OdpowiedzUsuńzadzwonię i nie "piccuszka" a kawuszka. Na pewno:*
OdpowiedzUsuń