No i się doczekałam... dziś zaczął mi się okres.
Zdążę więc jeszcze przed wyjazdem nad morze się skontrolować - jutro.
Ciekawe czy znów będzie jakaś niespodzianka torbielowa.
Mam dość. Dziś chyba nie jestem w stanie wykrzesać z siebie niczego
pozytywnego. No dobra - może wyjazd wotrkowy. Na to się cieszę...
Forma spadła mi do zera.
Dzwoniła M. - jest w ciąży. Kwietniowy cykl miałyśmy identyczny pod względem
dat... 2 miesiące temu posłałam ją do mojej lekarki... jest już efekt. Cieszę się, nie będzie musiała przechodzić tego wszystkiego. Ale nie powiem, żeby mnie nie zakłuło w środku. Najzwyczajniej w świecie jej zazdroszczę. Jak każdej innej kobiecie w ciąży. Tyle tylko, że M. jest mi bliską osobą, więc nie trafia mnie szlag. W innych przypadkach niestety tak... że "one są, a ja nie".
Nie życzę tego uczucia żadnej kobiecie. żadnej...
Znów mi jest smutno. Osłabłam emocjonalnie.. :(
Trzeba zniknąć
10 miesięcy temu

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz