środa, 25 marca 2009

Czekam

Czekam na @ jak nigdy... ale jeszcze 6 dni conajmniej. Później usg, na nie też strasznie czekam, mam nadzieję, że będzie "czysto" na jajnikach i zacznę stymulację. Na zastrzyki już się nastawiłam psychicznie. Trzeba, to będę sobie robić.
Nie robię sobie wielkich nadziei, ale czekam na tę inseminację jak na wielkie wydarzenie. Nie wiem czego się spodziewać po moim organiźmie. Będzie choć raz pokorny? Czy zrobi znów psikusa... Naczytałam się o różnych wspomagaczach oprócz pregnylu, które powodują pękanie pęcherzyków. Przy następnej wizycie muszę podpytać lekarkę.

Poza tym marzę o urlopie. Jestem zmęczona, małż też, atmosfera nieco nerwowa i niestety odbija się to na naszych relacjach. Niech już się zacznie prawdziwa wiosna...
Może chociaż na weekend ruszymy za miasto. Czas odpocząć, skoro kwiecień ma być taki ważny...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz