czwartek, 30 lipca 2009

czekam

Byłam na kontroli - wczoraj, dziś też. Zwiększona dawka gonalu ładnie zadziałała - tym razem mam w brzuchu istną bąboladę. Chyba po 5 pęcherzyków po każdej stronie, ale takie sensowne są w sumie 3-4. Dziś ostatni zastrzyk - ovitrelle i w sobotę rano IUI.
Po raz pierwszy w tym cyklu "udało" mi się zeschizować (to w porównaniu do poprzednich i tak dobry wynik). Bo dojeżdając do domu obliczyłam, że IUI 38 godzin po zastrzyku i czy aby o 2 nie za późno... Pogłupkowałam z dobrą godzinę, upuściłam kilka łez i znów jest ok. Przecież nawet jak one pękną chwilę wcześniej, to na pękniętych też się robi inseminację.
Tak więc motywuję swoją głowę by się trzymała dzielnie w górze i czekam.

Ma być dobrze!